Forum   Mapa strony   Kontakt  

 
Działalność nasza nie będzie tylko papierowa, dydaktyczna lub agitacyjna.
Staraniem naszym będzie, aby wszystko to, co powiemy lub napiszemy,
przemieniało się w czyn. Tylko też z tego punktu widzenia
podejmować się będziemy zadań, które uważać będziemy za ważne.
„Wnoszenie sporów partyjno-politycznych do prac Towarzystwa jest wzbronionym”
(§5 statutu Towarzystwa Ekonomicznego w Krakowie, uchwalonego 1 marca 1921 r.)

Newsletter PTE



Szukaj w serwisie



Bronisław Miszewski

Bronisław Miszewski
- inicjator i twórca koncepcji seminarium we Vlotho

Urodzony 18 lipca 1911 r. i zmarły 18 października 1998 r. znany polski ekonomista Bronisław Miszewski był prawdziwym świadkiem XX stulecia, tego burzliwego i pełnego różnorodnych rewolucji, wojen i wstrząsów wieku. Dramatyczne wydarzenia minionego stulecia wydają się w biografii Miszewskiego szczególnie istotne i miały znaczny, a może nawet rozstrzygający wpływ na jego ekonomiczne myślenie i działalność.

Pierwsze lata życia spędził w Moskwie, gdzie jego ojciec, chemik z wykształcenia, był dyrektorem fabryki chemicznej będącej własnością belgijskiego kapitalisty zamieszkującego na stałe w Brukseli. Marzeniem seniora Miszewskiego był powrót do Polski i założenie własnego przedsiębiorstwa. Ale wydarzenia związane z rewolucją październikową 1917 r. pokrzyżowały te zamiary. Jako sześcioletni chłopiec widział Miszewski z okna domu rodzinnego czerwonogwardzistów maszerujących w kierunku Kremla, aby szturmować tę ostatnią twierdzę sił opowiadających się za Rządem Tymczasowym Aleksandra Kiereńskiego, którego ojciec był dyrektorem szkoły w Symbirsku i nauczycielem młodego Uljanowa (Lenina). Pani Miszewska nakłaniała męża do opuszczenia Rosji i powrotu do Polski. Intuicyjnie wyczuwała, że w Moskwie i w całym kraju nadchodzą bardzo niebezpieczne czasy dla klas posiadających oraz inteligencji. Ze względu na zajmowane stanowisko i związane z tym wysokie dochody mąż chciał jednak pozostać na miejscu. Kierował się nadzieją, że rewolucja 1917 r. ograniczy się do zmiany rządu i polityki, ale nie zburzy dotychczasowego ładu społecznego i gospodarczego.

W listopadzie 1917 r., w kilka dni po zdobyciu Kremla przez siły rewolucyjne pojawił się w mieszkaniu Miszewskich oficer z dwoma żołnierzami i zażądał, aby pan domu wziął ze sobą klucz do sejfu i poszedł z nim do banku. Tam, w imieniu proletariackiej rewolucji, zarekwirowano mu całą przechowywaną walutę oraz złoto. Po powrocie do domu ojciec stwierdził, że jeżeli rewolucjoniści nie mają żadnego respektu dla dobytku innych ludzi, to trzeba się liczyć z tym, że w zależności od potrzeby, względnie kaprysu, mogą ich także pozbawić życia. Miszewscy wrócili do kraju jednym z ostatnich pociągów odjeżdżających z Moskwy do Warszawy przed wybuchem wojny polsko-bolszewickiej. Z powodu utraconego kapitału nie było już mowy o założeniu własnego przedsiębiorstwa. By zapewnić swej rodzinie godziwą egzystencję, ojciec pracował na różnych kierowniczych stanowiskach w przemyśle chemicznym. W 1920 r. młody Miszewski miał ponownie do czynienia z rosyjskimi rewolucjonistami. W sierpniu tego roku przebywał on wraz z matką na Mazowszu, na wakacjach w dworku szlacheckim jednego z licznych krewnych rodziny. Rewolucyjna armia wówczas 27-letniego marszałka Tuchaczewskiego maszerowała w tym czasie w kierunku Warszawy, aby nieść światową rewolucję nie tylko tam, ale i do Berlina, a nawet jeszcze dalej na zachód. Przejeżdżający oddział sowieckiej kawalerii otoczył dworek, i gdy jego właściciel wyszedł, aby przywitać w tradycyjny sposób chlebem i solą nieproszonych gości, żołnierze przebili go na oczach dziecka bagnetem.

Tylko względnie spokojny okres międzywojenny był jednak w Europie i w Polsce bardzo krótki, i już we wrześniu 1939 r. rozpoczęła się kolejna wojenna zawierucha. Gdy armia niemiecka pojawiła się w połowie tego miesiąca pod Warszawą, Miszewski znajdował się w tłumie uciekinierów kierujących się na wschód. Ale gdy 17 września armia radziecka wkroczyła do Polski od wschodu, zmienił kierunek ucieczki i powrócił do okupowanej przez Niemców Warszawy. Jak później opowiadał, wybrał wtedy w swoim mniemaniu mniejsze zło. W Warszawie przeżył powstanie 1944 r. i po jego upadku został wysiedlony do Częstochowy, gdzie pracował w fabryce inżyniera Ci-

szewskiego produkującej m.in. kuchnie polowe dla Wehrmachtu. W styczniu 1945 r. nastąpiło kolejne zresztą tym razem mniej dramatyczne spotkanie z Armią Czerwoną po jej wejściu do Częstochowy. Stamtąd wyjechał do Katowic, gdzie łatwiej można było wówczas dostać mieszkanie i otrzymać pracę.

Jako dorosły, trzydziestokilkuletni mężczyzna ukończył po wojnie studia ekonomiczne w Państwowej Wyższej Szkole Administracji Gospodarczej (obecnie Akademia Ekonomiczna) w Katowicach i wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. W 1948 r. doszło do zjednoczenia Polskiej Partii Robotniczej z Polską Partią Socjalistyczną, co jest jednakże zbyt eleganckim określeniem dla faktycznego wchłonięcia tej drugiej przez pierwszą. W 1949 r., na początku swej akademickiej kariery został wytypowany do uczestnictwa w legendarnym później kursie wykładowców marksistowsko-leninowskiej ekonomii politycznej w Otwocku. Wykładowcą ekonomii politycznej kapitalizmu i socjalizmu była towarzyszka Spirydonowa, profesor słynnego uniwersytetu im. Łomonosowa w Moskwie. Jej asystentami, organizującymi prace w grupach, byli: Adam Schaff, Maksymilian Pohorille i Włodzimierz Brus. Nazwiska później bardzo znane i uznane w marksistowskich naukach społecznych w Polsce i za granicą.

Profesor Spirydonowa miała zapoznać swoich słuchaczy z wykładaną w owym czasie tylko w ZSSR marksistowską ekonomią polityczną. Powinna była uczynić to w zakresie wystarczającym do tego, aby mogli oni, po ukończeniu sześciotygodniowego kursu, podjąć samodzielne wykłady na polskich uczelniach i zastąpić wykładowców klasycznej i neoklasycznej ekonomii. Głównym utrudnieniem w realizacji tego zadania było jednak to, że wykładowczyni referowała tylko po rosyjsku, a jedynie część uczestników kursu znała ten język w takim stopniu, aby móc zrozumieć jej wywody. W ramach popołudniowej pracy z grupami asystenci profesor Spirydonowej próbowali tłumaczyć kursantom, co miała ona na myśli. Tego rodzaju niedogodności nie przeszkodziły jednak temu, aby w semestrze zimowym 1949/50 na polskich uczelniach zainaugurowano wykłady marksistowskiej ekonomii politycznej. Bronisław Miszewski, jako zastępca profesora, został z nakazu pracy skierowany na Politechnikę Sląską w Gliwicach. Na uczelni tej był w pierwszych latach swej pracy kierownikiem katedry ekonomii politycznej a następnie aż do czasu swego przejścia w stan spoczynku w roku 1975 dyrektorem Instytutu Nauk Społecznych. Wykłady tego przedmiotu odbywały się w pierwszych latach pięćdziesiątych pod stałą „opieką" służby bezpieczeństwa. Miała ona czuwać nad tym, aby nowo kreowani wykładowcy nie próbowali przekazywać słuchaczom treści antysocjalistycznych. Aby zabezpieczyć się przed pomówieniami i oskarżeniami, które mogłyby grozić utratą pracy i aresztowaniem, wykładowcy - jak wspominał często Miszewski - po prostu odczytywali w czasie wykładu tekst manuskryptu, który był odpisany z radzieckich podręczników ekonomii politycznej socjalizmu przetłumaczonych przez nich na język polski.

Dopiero po październikowej „odwilży" 1956 r. stało się możliwe podjęcie badań naukowych nad wzrostem i funkcjonowaniem gospodarki socjalistycznej. Bronisław Miszewski zaczął zajmować się głównie problematyką jej funkcjonowania i, jak wielu polskich ekonomistów jego generacji, szukał możliwości „ucywilizowania" socjalistycznej gospodarki planowej. Rozumiał przez to odejście od przekazywania decyzji planu centralnego do przedsiębiorstw w formie nakazów i limitów (system nakazowo-rozdzielczy). Na miejsce tego instrumentarium wkroczyć miały pośrednie narzędzia kierowania przedsiębiorstwami. Według tego sposobu myślenia, rozpowszechnionego nie tylko w Polsce ale i w innych krajach socjalistycznych , głównie pod wpływem prac Oskara Langego i zespołu Aleksego Wakara, przedsiębiorstwa socjalistyczne, informowane i umotywowane przy pomocy instrumentów kierowania pośredniego, miałyby w zasadzie realizować wytyczne planu ogólnogospodarczego, pozbywając się jednocześnie typowych dla systemu nakazowo-rozdzielczego mikroekonomicznych strategii antyefektywnościowych. Zwolennicy kierowania pośredniego spodziewali się w wyniku tego obniżenia rzeczywistych i transakcyjnych kosztów realizacji zadań planu centralnego oraz ogólnego wzrostu efektywności funkcjonowania gospodarki socjalistycznej.

Prace badawcze dotyczące pośrednich narzędzi kierowania gospodarką socjalistyczną, m. in. wydana w roku 1962 praca habilitacyjna Bronisława Miszewskiego „Mierniki oceny działalności przedsiębiorstw przemysłowych”, pociągały za sobą konieczność analizy instrumentów gospodarki rynkowej, W pracach większości teoretyków zajmujących się tym tematem wyjmowano je z ich „rynkowego kontekstu" i starano się zaprząc je w służbę realizacji planu centralnego. Była to próba połączenia ze sobą elementów strukturalnych z dwóch z natury sprzecznych z sobą ładów gospodarczych. Z perspektywy współczesności można w tym przypadku mówić o - z natury rzeczy nie rokującej powodzenia próbie - jednoczesnego dyrygowania orkiestrą przez dwóch dyrygentów z dwoma różnymi partyturami. Ogromny wysiłek badawczy poświęcony tej problematyce nie poszedł jednak całkowicie na marne. Z jednej strony zwodził wprawdzie ekonomistów na myślowe manowce i ograniczał ich możliwości podejmowania tematów z zakresu funkcjonowania rzeczywistej kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Z drugiej strony pozwalał jednak studiować niektóre aspekty funkcjonowania rynku i instrumentów kierowania gospodarką rynkową z politycznie akceptowalnym z punktu widzenia ówczesnych władz uzasadnieniem, iż jest to niezbędne dla sformułowania propozycji pośredniego centralnego kierowania gospodarką

Na początku lat dziewięćdziesiątych Bronisław Miszewski jako emerytowany profesor ekonomii, w wieku ponad osiemdziesięciu lat, został powołany na członka rady nadzorczej, a następnie na jej przewodniczącego w jednym z pierwszych prywatnych banków w Polsce. Był nim Gliwicki Bank Przemysłowo-Handlowy. Tak więc syn polskiego przedsiębiorcy-chemika z Moskwy przejął pod koniec swego życia rolę przedsiębiorcy bankowego w Gliwicach.

Bogate w różnorodne wydarzenia życie przynosiło Miszewskiemu wciąż zmieniające się polityczne, instytucjonalne i ekonomiczne uwarunkowania egzystencji jednostek i całych społeczeństw. W carskiej Rosji było to społeczeństwo feudalne, względnie postfeudalne. Przełomem była krwawa, proletariacka rewolucja. Międzywojenna Polska była społeczeństwem kapitalistycznym z pozostałościami feudalizmu i silnym interwencjonizmem państwowym. Następną formą organizacji społeczeństwa był niemiecki reżim okupacyjny w Generalnej Guberni w latach 1939-1945. Bezpośrednio potem nastąpiła faza społeczeństwo realnego socjalizmu wraz z socjalistyczną go-

spodarką planową w Polsce Ludowej. W ostatnich latach swego życia, po 1989 r. Miszewski żył i pracował zawodowo w społeczeństwie znajdującym się w procesie transformacji do kapitalistycznej gospodarki rynkowej i przygotowującym się do przystąpienia do Unii Europejskiej. Te ciągle i gwałtownie po sobie następujące dramatyczne przekształcenia panującego ładu społecznego i gospodarczego przyczyniały się do rosnącego zainteresowania profesora Miszewskiego zasadami ładu gospodarczego i sposobów oraz możliwości jego kształtowania. Pierwsze oznaki tego są rozpoznawalne już w jego wydanej w roku 1968 w PWE kolejnej książce pt. „Postęp ekonomiczny w gospodarce przemysłowej”. Pojęcie to jest przez autora interpretowane szeroko jako ulepszenia instytucjonalnych warunków funkcjonowania gospodarki. Kolejna jego książka „Postęp społeczny” podejmuje w latach siedemdziesiątych podejmuje myśl, iż postęp ekonomiczny wymaga uzupełnienia w postaci postępu społecznego.

Z moim nauczycielem akademickim oraz długoletnim szefem, a w późniejszych latach także przyjacielem spotykaliśmy się po moim wyjeździe z Polski w 1982 r. w drugiej połowie lat osiemdziesiątych we Vlotho, w Ogólnoeuropejskim Ośrodku Studiów. Pracowałem tam od roku 1984 jako wykładowca specjalizujący się w problemach polityki gospodarczej w Europie wschodniej. Profesor przyjeżdżał do Vlotho dość regularnie na moje i instytutu zaproszenie i zapoznawał w swoich po niemiecku wygłaszanych wykładach słuchaczy (głównie nauczycieli i studentów) z aktualną sytuacją gospodarczą i polityczną Polski. W czasie jego pobytów dużo rozmawialiśmy i dyskutowali m. in. na temat przyszłości Polski i innych krajów socjalistycznych, gdyż mnożyły się oznaki początku końca panującego od 1945 r. na przestrzeni od Łaby do Władywostoku socjalistycznego ładu gospodarczego i społecznego. W tym kontekście pojawiało się pytanie o to, co i jak mogą ekonomiści uczynić, aby po coraz bardziej prawdopodobnym upadku realnego socjalizmu okazać się społeczeństwu użyteczni? Co należałoby uczynić, aby pomóc przy budowie nowego demokratycznego ładu politycznego i opartej na wolności jednostki ludzkiej i prywatnej własności środków produkcji rynkowej gospodarki?

Na tak postawione pytanie mieliśmy sporo różnych hipotetycznych odpowiedzi i napotykaliśmy wciąż na coraz nowe znaki zapytania. Co do jednego byliśmy jednak w pełni zgodni, że potrzebne będzie szerokim zakresie przystosowanie kwalifikacji zawodowych ekonomistów do wymogów kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Szczególnie istotne wydawało to się w odniesieniu do nauczycieli akademickich, którzy w ramach swoich zajęć z młodzieżą powinni byli by zapoznać ją z zasadniczo odmiennym niż w socjaliźmie sposobem myślenia o gospodarce rynkowej i demokratycznym społeczeństwie. Jako centralną kategorię dla dalszych przemyśleń i działania zdefiniowaliśmy pojęcie ładu gospodarczego i społecznego, interpretując je zgodnie z antyczną chińską filozofią Konfucjusza jako przeciwstawienie nieporządku, a nawet chaosu. W przypadku nadchodzących głębokich przemian ustrojowych można było spodziewać się z wysokim stopniem prawdopodobieństwa rozwoju sytuacji w takim wysoce niepożądanym kierunku. Ogólne zamieszanie i chaos dawały zresztą o sobie znać z coraz większą intensywnością już w gospodarce polskiej lat osiemdziesiątych, która w ramach formalnie ciągle jeszcze istniejącej socjalistycznej gospodarki planowej stawała się stopniowo coraz mniej sterowalna, czy też nawet niesterowalna.



Z powyższych przemyśleń zrodziła się idea corocznych seminariów dla akademickich wykładowców przedmiotów ekonomicznych. Ze względu na brak jakiejkolwiek koncepcji polityki gospodarczej podejmującej problematykę przejścia od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki rynkowej nie pozostało nam nic innego jak zainteresować się doświadczeniami praktycznymi. Niemcy miały zaś w XX wieku tego rodzaju doświadczeń sporo. Szczególnie zainteresowała Profesora i mnie dokonana w roku 1948 w Niemczech zachodnich wielokrotnie opisywana i analizowana w literaturze przedmiotu reforma pieniężna i gospodarcza. Zainaugurowała ona w sposób radykalny przejście od kapitalistycznej gospodarki centralnie zarządzanej okresu 1936-1945 i pierwszych lat powojennych do kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Ta pierwsza po drugiej wojnie światowej transformacja systemowa w Europie, oznaczająca faktycznie nic innego jak „powrót do rynku” jako podstawowego mechanizmu alokacji i koordynacji w gospodarce dokonała się pod kierownictwem Ludwiga Erharda. Zapoczątkowała ona realizację w gospodarce Niemiec zachodnich ordoliberalnej koncepcji polityki społecznej gospodarki rynkowej. Jej bezpośrednim skutkiem był tzw. „cud gospodarczy” lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.

Z punktu widzenia ekonomisty szczególnie istotne było to, że zapoczątkowane w 1948 r. przekształcenie ładu gospodarczego pozwoliło wyprowadzić ten kraj z nędzy i chaosu pierwszych lat powojennych na drogę szybkiego i zrównoważonego nie tylko w sensie ekonomicznym, ale także i społecznym wzrostu gospodarczego. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku byliśmy z Profesorem głęboko przekonani co do słuszności tezy, że dla polskich ekonomistów akademickich mogłoby być w wysokim stopniu ciekawe i pouczające zapoznanie się z koncepcją społecznej gospodarki rynkowej i sposobem jej realizacji na przykładzie zachodniego sąsiada, trzeciej potęgi gospodarczej świata i kraju odznaczającego się ogromną siłą eksportową gospodarki w skali ogólnoświatowej.

Zastanawiając się nad koncepcją seminarium nawiązywaliśmy do przemówienia premiera Tadeusza Mazowieckiego w Parlamencie Europejskim jesienią 1989 roku, który stwierdził wtedy, że droga Polski do Europy prowadzi przez Niemcy. Biorąc ten fakt pod uwagę, że około 100 milionów ludzi w Europie w kilku krajach posługuje się językiem niemieckim postanowiliśmy przeprowadzić seminaria nt. ordoliberalizmu i społecznej gospodarki rynkowej w tymże języku. Od początku tych spotkań w roku 1991 bardzo zależało nam na tym, aby uczestnikami seminariów we Vlotho byli nie tylko przedstawiciele dużych ośrodków akademickich, ale także nauczyciele akademiccy z ośrodków mniejszych, określanych nierzadko w polskich metropoliach jako ośrodki prowincjonalne. Dostrzeżenie tego rodzaju konieczności było dla nas o tyle łatwiejsze, że obaj pracowaliśmy w takim z punktu widzenia nauk ekonomicznych mniejszym ośrodku naukowym, tzn. na Politechnice Sląskiej w Gliwicach. W przeprowadzeniu rekrutacji uczestników z terenu możliwie całego kraju nieocenioną okazała się pomoc Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, dysponującego strukturami organizacyjnymi obejmującymi cały kraj.

Do 1995 r. seminaria we Vlotho koncentrowały się wokół tematu społecznej gospodarki rynkowej w Niemczech. Od 1996 r. ich tematyka rozszerzona została o problematykę integracji europejskiej, co udało mi się jeszcze uzgodnić z Profesorem. Niestety na pierwsze seminarium z rozszerzoną tematyką Profesor już nie przyjechał. Jako przewodniczący rady nadzorczej Gliwickiego Banku Przemysłowo-Handlowego był zajęty przejęciem tej instytucji przez o wiele większy i finansowo silniejszy Bank Wielkopolski. Na wniosek Profesora Polskie Towarzystwo Ekonomiczne powołało na kierownika polskiej grupy panią profesor Elżbietę Mączyńską, która więcej niż godnie zastępuje go do chwili obecnej. W dwa lata później dotarła do mnie z Gliwic wraz z dotyczącą tego wydarzenia notatką prasową smutna wiadomość o śmierci Profesora Miszewskiego.

Bronisław Miszewski był człowiekiem i nauczycielem akademickim wielkiego formatu. Wyróżniał się postawą, stylem i sposobem zachowania na tle środowiska wykładowców uczelni technicznej, w której przyszło mu pracować, co zresztą nie zawsze przysparzało mu sympatii i nie pozostawało bez negatywnych konsekwencji dla jego osobistej pozycji w stosunkach z władzami uczelni, a szczególnie z jej władzami partyjnymi. Swoim współpracownikom imponował poprzez świetne opanowanie języka polskiego w mowie i piśmie. Jego wykłady i różnorakie wystąpienia wyróżniały się zrozumiałością i klarownością wywodu, co na uczelni takiej jak Politechnika Śląska było absolutnie konieczne, aby trafić do umysłów słuchaczy wykształconych przede wszystkim na naukach ścisłych. Pod tym względem był dla swoich kolegów i koleżanek w instytucie wielkim wzorem do naśladowania. Kierowanie zespołami ludzkimi ułatwiało Profesorowi to, że dysponował czymś w rodzaju naturalnego autorytetu, co w większości przypadków pozwalało mu z powodzeniem unikać narzucania swej woli w sposób autorytatywny. Profesor wielokrotnie podkreślał w gronie swoich współpracowników, że jest w istocie rzeczy tylko „primus inter pares”. W warunkach panującego wówczas realnego socjalizmu ery Gomułki i Gierka wyróżniał się przez swój wyraźnie nie pasujący do tamtych czasów liberalizm, polegający na ścisłym respektowaniu sfery wolności ale także i odpowiedzialności swoich podwładnych. Na pytania dotyczące rozwiązywania określonych problemów w instytucie czy też w kontaktach na zewnątrz odpowiadał często w sposób dla niego charakterystyczny „zrób proszę tak, aby było dobrze”.

Z liberalizmem Profesora współwystępowało jego poczucie odpowiedzialności za środowisko w którym przyszło mu działać. Profesor był przez wiele dziesiątków lat działaczem PTE w Gliwicach i Katowicach. W na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych pełnił funkcję wiceprezesa Zarządu Krajowego PTE w Warszawie. Oprócz tego angażował się mocno w Polskim Towarzystwie Nauk Politycznych, gdzie przez dłuższy okres czasu sprawował społecznie różnorodne kierownicze funkcje w zarządzie krajowym tej organizacji. W wieku około osiemdziesięciu lat tworzył wraz ze mną koncepcję seminariów we Vlotho, aby wnieść swój wkład w przygotowanie nauczycieli akademickich do prowadzenie działalności naukowej i pedagogicznej dostosowanej do wymogów społecznej gospodarki rynkowej i integracji Polski w Unii Europejskiej. Polskie środowisko ekonomiczne ma Bronisławowi Miszewskiemu wiele do zawdzięczenia.

 

Piotr Pysz (Uniwersytet w Oldenburgu, Niemcy) 


<<< Wróć do poprzedniej strony

Polskie Towarzystwo Ekonomiczne
00-042 Warszawa, ul. Nowy Świat 49
Nr konta: 38 1160 2202 0000 0000 6084 7735
KRS: 0000099464; NIP: 526-03-00-196; REGON: 007022016

© Polskie Towarzystwo Ekonomiczne
Kontakt z administracją serwisu: admin@pte.pl
Kontakt z ZK PTE: zk@pte.pl, tel. 22 55 15 401
Mapa strony   Poleć stronę znajomemu